Poszukaj, a może znajdziesz :'3

05 czerwca 2010

Zmiana...

Pewnego dnia, czekając na zmierzch...

Pierwszy raz  od półtora roku wyszłam z kimś na podwórko. Kaśka i Natalka. W miarę normalne. Czasem zdarza im się upić. Kiedyś Kaśka była moją najlepszą przyjaciółką. Dopóki nie trafiłyśmy do innych klas w gimnazjum. Od końca podstawówki cieszyłam się. Że nie czuję do nikogo pociągu. Że nie cieszę się na czyjś widok. Cieszyłam się, że nikt mi się nie podoba. Cieszyłam się, bo wiedziałam, że byłam wolna. Teraz czuję ukłucie tęsknoty, ktore z dnia na dzień rozdziera moje serce coraz bardziej. On... zmienił to wszystko.
Poszłyśmy. Byle gdzie, byleby tylko gdzieś iść. Trafiłyśmy na Radka i Patryka. Poszliśmy do sklepu po jakąś tanią podróbę Ice Tea. Patryk mieszkał niedaleko, więc powiedział, że moglibyśmy do niego zajść, bo jutro do południa i tak nikogo u niego nie będzie. No to poszliśmy.
Patryk włączył Shape of Despair, Skype'a i dał Radziowi pograć w CS'a. Razem z Kaśką i Natalką usiadłyśmy na dole piętrowego łóżka. Ja z brzegu od wejścia, naprzeciwko jakiegoś krzesła, na którym usiadł Patryk. Wyjął gitarę zza biurka i zaczął grać - najpierw Metalica, później inne, ale bardziej doom metalowe zespoły. Gdy tak grał, patrzył na mnie. A ja na niego. Uśmiechał się. Do mnie. Ja do niego. Jak skończył grać, zrobiło się tak cicho. Jednak była to miła cisza. I właśnie wtedy uświadomiłam sobie, jaki on tak naprawdę jest. Podobny do mnie względem upodobań i charakteru. Przystojny. Miły. Ma piękny uśmiech. I głębokie spojrzenie brązowych oczu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz