Pewnego dnia, czekając na zmierzch...
w końcu posprzątałam pokój. Byłam na noc u taty. Dokończyłam strój na cosplay. Uszyłam NekoKoneko z Azumangi <あ!)。 Przeczytałam książkę. Zrobiłam naszyjnik-kolię.
Po boskim (さあ。。。) weekendzie poszłam do szkoły. Dowiedziałam się, że robię sięcoraz bardziej niewiedzialna dla innych. Pytali się mnie czemu nie było mnie na pierwsze lekcjij/pierwszych lekcjach __._
Btw. na koniec roku szkolnego kupiłam sobie nową bluzkę do takiej kremowej spódnicy. Przecież trzeba jakoś wyglądać jak odbiera się świadectwo od dyrcia _._ Moja głowa... tu żyją smoki... ;<
Ale - pierwszy sukces - dziewczyna z klasy poprosiła mnie abym napisała jej imię po japońsku to sobie powiesi na ścianie. Fuck yea :>
21 czerwca 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz